Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Mutyzm wybiórczy w praktyce | Rodzina | Artykuły | Poradnia Terapii Mutyzmu "Mówię"
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

JESTEŚ TUTAJ: Strona Główna Artykuły Mutyzm wybiórczy w praktyce


04 styczeń 2017
Autor artykułu: Barbara Ołdakowska- Żyłka
6047

Skuteczne pokonywanie mutyzmu wybiórczego wymaga ścisłej współpracy pomiędzy rodzicami, dzieckiem i placówką, do której uczęszcza pociecha. Dowodem na to, jak wiele jest sposobów, by ułatwiać dziecku radzenie sobie z mutyzmem wybiórczym jest pamiętnik prowadzony przez jedną z mam. Wyraziła ona zgodę by podzielić się z czytelnikami portalu swoimi doświadczeniami w roli mamy dziecka z mutyzmem selektywnym. Opisywana rodzina znajduje się pod stałą opieką konsultacyjną Poradni Terapii Mutyzmu "Mówię". Rodzice uczestniczyli w warsztatach edukacyjnych, podczas których pozyskali wiedzę na temat zaburzenia oraz dowiedzieli się w jaki sposób najlepiej wspierać dziecko w zmaganiach z mutyzmem wybiórczym. Nabytą wiedzę i umiejętności wykorzystują w codziennych sytuacjach, co przynosi bardzo pozytywne efekty.

1. Współpraca rodzica z terapeutą: "Zauważyłam, że zawsze lepiej jest kiedy to my (w sensie ja i terapeutka) zaczniemy, tj. pokażemy coś co przynieśliśmy z domu i opowiemy. A przynosimy zabawki, zdjęcia, samodzielnie upieczone słodkie bułeczki itp. Małgosia sama wybiera, czasem jej coś sugeruję, jeśli nie ma pomysłu. Po takim wstępie łatwiej jej przychodzi wypełnianie ćwiczeń i poleceń pani psycholog. Ostatnio robiła je swobodnie, wyluzowana, z uśmiechem na buzi. Zauważyłam, że dobrze jest ją co jakiś czas rozśmieszać, mówiąc jakąś anegdotkę czy żartując - rozluźnia ją to wyraźnie. Często się zatem wcinam i tak sobie czasem we trzy rozmawiamy, zgadujemy zagadki, rzucamy piłką, dmuchamy bańki i piórka i układamy układanki".

2. Trenowanie w różnych okolicznościach:  "Zapewne jest to znane zachowanie, ale dla mnie bardzo wyraźne dopiero od pewnego czasu. Małgosia jakby "trenuje", albo raczej sprawdza reakcje otoczenia w sytuacjach, kiedy nikt nie zwraca na nią uwagi, nie wymaga od niej mówienia, a czasem wręcz przeciwnie - lepiej żeby milczała. W sklepie mówi do mnie głośno o różnych bzdurach nie związanych z tematem zakupów choćby i wołając z sąsiedniej alejki, na korytarzu w szkole w czasie lekcji (kiedy jest pusto) gada głośno, w poczekalni u lekarza itp. Są momenty kiedy mi to przeszkadza - kiedy np. musiałam ją zabrać na składanie zeznań na policji, a ta w kółko mi przerywała i opowiadała jakieś historie, tak że pani policjantka też słyszała. Ostatnio nawet powiedziała głośno o policjantach "matoły" tak żeby wszyscy słyszeli... Generalnie, doceniam te sytuacje i wspieram".

3. Spotkania z rówieśnikami poza szkołą: "Udało się zaaranżować coś takiego: Mama Ani odebrała obie dziewczynki ze szkoły i zabrała do domu. My dojechaliśmy po jakiejś godzinie. Małgosia nie odzywała się do czasu naszego przyjazdu, ale później rozluźniła się i zachowywała oraz mówiła swobodnie. Może uda się powtórzyć wizytę w przyszłym tygodniu".

4. Zabawa w aktorki: "Zaproponowałam zabawę w aktorki. Polegała ona na tym, że opowiadający siedział w klocku-kółku, jak w okienku, a pozostałe dzieci siedziały naprzeciwko, więc była i "scena" i "publika". Ku mojemu zaskoczeniu, Małgosia też się w końcu zdecydowała i coś opowiedziała. Zabawę rozkręciła pacynka-kruk, która wykrakała kilka bzdurek o tym jak wykluła się z jajka i że jej rodzeństwo odleciało do ciepłych krajów, ale często do siebie piszą".

5. Zabawy rozluźniające: "Przez dużą część spotkania puszczałyśmy bańki. Wreszcie były uśmiechy na twarzach i dzieci trochę rozluźnione. Kiedy wszyscy byliśmy już spoceni i zmęczeni bieganiem i skakaniem po pokoju, zaproponowałam nasze "przepychanki na piórka". Wysypujemy piórka na biurko i dmuchamy z dwóch różnych stron, tak aby przepchnąć piórka ze swojej połowy. Oczywiście, szybko znikają z biurka, więc jest zbieranie i od nowa. Tu najpierw graliśmy drużynowo - ja z Małgosią i Iza z tatą, a potem same dziewczynki. Małgosia w tym momencie zaczęła się już głośno śmiać i pokrzykiwać, a chwilę potem już do mnie normalnie mówiła".

6. Zabawa zabawie nie równa: "Terapia w formie grania w gry i rozwiązywania zadań i zagadek też mi się do końca nie podoba, bo wszystko to przebiega w atmosferze "nauczyciel-uczeń", tzn. pani zadaje, pani chwali, pani ocenia itd. Ważniejsze jest moim zdaniem, żeby nazywać dziecku to, co aktualnie się dzieje, nie używając oceniającego języka. Lepiej jest, gdy komentarze dorosłego są neutralne. Dzięki temu nie tworzy się "szkolna" atmosfera. Dziecko może wtedy bawić się tak, jak mu się podoba, bez nadzoru. To sprzyja rozluźnieniu i spontaniczności".

7. Rozmowa rozmowie nie równa: "Widzę teraz, jak starannie należy dobierać zabawy z dzieckiem. Nie wydaje mi się, żeby ważne było co dziecko mówi, a sam fakt, że mówi, swobodnie, na luzie. W związku z tym pytanie o rzeczy, których może nie znać, i które w związku z tym powoduje niepewność, zastanawianie się, wreszcie spadek samooceny jest niewskazane. Przykładowo, Małgosia nie wiedziała jak nazwać człowieka, który nigdy się nie spóźnia ("punktualny").  A nawet jak wie, ale nie jest pewna to milczy, bo boi się, że nie trafi z odpowiedzią. Świetnie ją rozumiem, bo miałam (i miewam jeszcze czasem) tak samo".

8. Określenie możliwości dziecka i dostosowanie sposobu oceniania w szkole: "Pani od angielskiego została uprzedzona o trudnościach Małgosi i dostała wskazówki żeby Małgosia np. najpierw coś głośno przeczytała (zamiast udzielania spontanicznych odpowiedzi). Udało się! Sam na sam, na ostatniej godzinie, anglistka przepytała Małgosię z całości materiału i wystawiła ocenę końcową. Jest kolejny sukces, więc mam nadzieję, że mamy znów tendencję wzrostową".

9. Spotkania w stymulującym towarzystwie i nauka na przykładzie (naśladowanie): "Mam wrażenie, że kiedy przychodzą do nas bardziej śmiałe dzieci, to łatwiej Małgosi nawiązać kontakt. Jak jest ktoś tak nieśmiały jak Ewa, to stoi podobnie jak Małgosia i ani be ani me... A kiedy dziecko jest otwarte i interesuje się np. zabawkami córki, to wtedy niejako wymusza na niej uwagę i zajęcie się gościem. W końcu Małgosia się przełamuje - pokazuje i opowiada o zabawkach, kto jest na zdjęciu itp. Może to działa też jako przykład, że ono "mówi i działa i nic mu się nie dzieje...". W każdym razie, jakbym miała dobierać dzieci do "terapii" to postawiłabym na takie może nie za śmiałe, ale jednak bez problemów w kontaktach".

10. Gdy życie stawia przed dzieckiem wyzwanie, pozwólmy mu samodzielnie znaleźć rozwiązanie: "Małgosia odezwała się do opiekuna w autobusie - powiedziała, że Natalka zgubiła bluzę. Normalnie spodziewałabym się, że prędzej odezwie się Natalka, ale ta się popłakała z powodu zguby i Małgosia musiała wziąć sprawy w swoje ręce - coś wspaniałego!".

"Małgosia musiała wczoraj rozmawiać z panią opiekun szkolnego autobusu, bo zawieruszyła się gdzieś Natalka. Pani upewniała się, że Natalka była w szkole i że nie szykowała się z Małgosią na autobus. Rozmowa to oczywiście raczej tylko "tak" i "nie" ze strony Małgosi, ale to dużo. Poradziła sobie wspaniale!"

 

11. Technologia może okazać się pomocna: "Dziś zaliczenie piosenek z angielskiego. Co prawda, Małgosia zapowiadała twardo, że nie i już, ale wczoraj wieczorem jeszcze powtarzałyśmy, żeby upewnić się, że na pewno wszystko pamięta. W którymś momencie spontanicznie zaproponowałam jej, że może nagramy jej śpiew na kamerę, to będzie można pokazać pani od angielskiego, jeśli nie uda się jej  zaśpiewać osobiście. Małgosia na początku przeraziła się pomysłem, potem nagle zgodziła się je nagrać. Koniec końców nagrałyśmy te piosenki i Małgosia całkiem dobrze się bawiła, i nawet obejrzała fragmenty. A dziś zaśpiewała i dostała piątkę".

"Pojawiła się kwestia telefonu dla Małgosi. Córka znajomych, którą Małgosia bardzo lubi i która jest bardzo nieśmiała, dostała pod choinkę telefon. Ze zdziwieniem odkryli, że bardzo dobrze zrobiło to na nieśmiałość córki. Z miejsca sama zadzwoniła do dziadka się pochwalić, nie ma oporów przy odbieraniu i dzwonieniu i bez skrępowania umawia nawet swoje wizyty u koleżanek z ich mamami. Do tej pory była raczej małomówna lub nie odzywała się w ogóle (będąc u nich miałam okazję często obserwować, że Małgosia, po pewnym czasie na zaadaptowanie się, spokojnie już rozmawia, natomiast ona zawsze przez całe nasze pobyty jest po prostu nieśmiała i cicha, i raczej się do nas nie odzywa)".

12. W grupie raźniej: "Dziś zepsuł się szkolny autobus i dzieci siedziały w szkole godzinę dłużej, w świetlicy. Było strasznie tłoczno, bo były pomieszane dzieci dojeżdżające z różnych klas i panie zabawiały je organizując śpiewanie różnych piosenek. Kto chciał i co chciał - czy solo, czy z kolegą, czy całą obecną klasą to śpiewał. Repertuar najróżniejszy - od "bugi ługi ahoj" po "My pierwsza brygada". I Małgosia razem z dwiema koleżankami, jako reprezentacja klasy (w sumie z jej klasy było 5 osób), zaśpiewały jedną z tych piosenek z angielskiego. Natalka twierdzi, że Małgosię było słychać, a Ania, nasza sąsiadka, która chodziła z Małgosią do zerówki dwa lata temu, otworzyła buzię ze zdziwienia. Co prawda, kiedy mają w klasie śpiewać chórem jakąś piosenkę, to po Małgosi widać, że rusza ustami, ale i tak traktuję dzisiejszy występ jako wielki sukces. Z okazji zaśpiewanych piosenek z angielskiego mamy dziś w domu małe święto - upiekliśmy ciasto".

 

13. Cierpliwość i czas potrzebny na "rozruch": "Zosia przestaje mówić, bo trudno jej rozmawiać z osobą, która jej nie odpowiada. Małgosia zazwyczaj potrzebuje kilku minut "na rozruch". Podczas wizyty my mamy sobie gawędziłyśmy w kuchni, a dzieci milcząc bawiły się w pokoju. Specjalnie nie interweniowałyśmy i w końcu, po jakiejś godzinie ograniczonych kontaktów, dziewczynki się rozkręciły i zaczęły do siebie mówić".

 

14. Stawianie wyzwań na miarę możliwości: "Przed świętami byłam przez jakiś czas na klasowej wigilii u Małgosi. Zrobiłam wtedy dzieciom zdjęcie zbiorowe, które teraz po świętach wydrukowałam w formacie A4 i dałam Małgosi by przekazała wychowawczyni. Małgosia zarzekała się, że nie przekaże sama, więc powiedziałam, że zadzwonię i powiem wychowawczyni, żeby się upomniała (podobna sytuacja była już kiedyś, różnie bywa z tym przekazywaniem przez Małgosię, raz jej się uda, raz nie). Dałam jej jednak trochę czasu i zadzwoniłam dopiero po trzeciej lekcji, i okazało się, że Małgosia jednak już przekazała zdjęcie. Wychowawczyni mówiła, że Małgosia pokazywała je wszystkim dzieciom. Z tego co Małgosia mówi wynika, że wychowawczyni stara się by takie czynności jak np. rozdawanie sprawdzianów, jabłek itp. wykonywała właśnie Małgosia z Anią, a najczęściej z drugą dziewczynką z podobnymi trudnościami".

"Dopiero pierwszy dzień w szkole po świętach, a Małgosia już:

1. Ścierała tablicę

2. Trzymała pani książkę (stała przy tablicy w charakterze stojaka, kiedy pani przepisywała z książki coś na tablicę)

3. Napisała odpowiedź na kartce, którą Pani kazała oddać i przeczytała całej klasie - takie oto wydarzenia dnia zrelacjonowała mi wczoraj Małgosia po powrocie ze szkoły. Jest niesamowicie dumna z siebie, i ja z niej też!".

 

15. Krok po kroku do celu: "Zajęcia nie mogą się odbywać w klasie i z dziećmi klasowymi, bo trwa tam religia, więc zaproponowałam, żeby "oswajanie" przenieść też na inne problematyczne dla Małgosi miejsca w szkole, czyli bibliotekę, do której Małgosia nie potrafi sama pójść i oddać książki (a nosi ją w tornistrze z tydzień), oraz do toalety, z której nigdy nie korzysta. Poszły więc w obydwa miejsca i jest już sukces, bo w tym tygodniu w poniedziałek Małgosia poszła do toalety sama raz - umyć ręce, we wtorek też raz, ale już skorzystała z sedesu, a dziś (środa) była trzy razy - dwa razy umyć ręce i raz na siusiu".

16. Dostrzegajmy sukcesy: "Nie wyobrażałam sobie nigdy, że mogę świętować taki fakt, jak pójście dziecka do toalety, a tu proszę, cieszyłam się jak głupia i zrobiłyśmy razem z tej okazji ciasteczka".

 

Niniejszy artykuł jest chroniony prawami autorskimi przez Poradnię Terapii Mutyzmu „Mówię!”. Wszelkie prawa zastrzeżone.


Informacje o autorze:
Barbara Ołdakowska- Żyłka
pedagog, terapeuta dzieci i rodzin, ekspert w zakresie mutyzmu wybiórczego

Reklamy

Reklama
Nabór dzieci do grup terapeutycznych w roku szkolnym 2017/2018
Zapisy do grup terapeutycznych dla dzieci + warsztaty psychoedukacyjne dla rodziców. Kontakt: 602-236-963.
Reklama
Mutyzm - szkolenia
Zapraszamy na nasze szkolenia w 2018 roku.